na koszulce współpodróżującego:
ШИТ
ХЭППЭНС
oczywiście czcionka była bardziej wyszukana, ale zdjęcia nie zrobiłam bo:
primo - byłam zaspana
secundo - fon mi ledwie zipie i czasem zacina się przy robieniu zdjęć, więc mogłoby to chwilę potrwać, a
tertio - osobnik wyglądał antypatycznie i nie chciało mi się nawiązywać z nim kontaktu (werbalnego ani jakiegokolwiek innego...)
piątek, 5 września 2008
przeczytane w drodze do pracy
Autor:
magdandena
o
09:36:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz