czyli sieć pojawia się i znika, co wpienia mnie coraz bardziej, bo telefon dzwoni, użyszkodnicy się pieklą i pracować nie można.
poza tym kolejny dzień nachodzi mnie refleksja, że dzieci to zaraza, mimo, że cz zarzeka się, że to nie ona zaraziła mnie łamaniem w człowieku całym. ale ja jej nie wierzę, bo gadzina chrychała od dawna, a teraz leży i choruje, więc pytam kto, jeśli nie ona?
piątek, 19 września 2008
dzień padalca
Autor:
magdandena
o
14:02:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz