czyli świat mnie czasem zaskakuje...
niedaleko chatynki widuję pojazd oprawcy, uśmiecham się na jego widok niezmiennie, nawet kiedyś zrobiłam pojazdowi zdjęcie, żeby pokazać s.
stąd wiem, że oprawca ma chyba słabość do kapeluszy - chyba, bo za przednią szybą majaczył taki fajny, czarny, ciut zakurzony chyba i chyba jeszcze jakiś - ale nie sprawdzałam dokładnie, bo się trochę wstydziłam...
poniedziałek, 9 lutego 2009
zdjęcie archiwalne
Autor:
magdandena
o
09:03:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz