m zaciskała palce, ja nie wierciłam się ani trochę, szkoda, że nie było z nami dużego. trzymał cały czas, 101 minut napiętej uwagi, ładne zdjęcia i tylko strasznie smutne to wszystko...
po wyjściu przyszło do mnie zero zer** to tak jakby na ten sam temat...
* j. skolimowski, cztery noce z anną
** l. janerka, fiu fiu, utwór 8
czwartek, 13 listopada 2008
muranów, 16.30, pełnia*
Autor:
magdandena
o
21:50:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz