czyli bata robi bardzo wygodne buty...
wczoraj wtoczyliśmy się na zajęcia płacząc ze śmiechu, bo w windzie w, który ma nowe oczy i teraz jest w_który_wie_i_widzi_wszystko, zobaczył to:
zanim w zwrócił uwagę na pewną ekscentryczność mego stroju, śmigałam tak po uczelni przez jakiś czas i przyznam, że byłam ciut zdziwiona, bo nie zauważyłam i nie czułam żadnej różnicy...
poniedziałek, 6 października 2008
czyżbym była zdolna do wszystkiego?
Autor:
magdandena
o
09:05:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz