wtorek, 28 lipca 2009

zdziwienie

czyli komplement według niespełna sześcioletniej adeptki sztuki baletowej.
z dosłownie rozwala mnie tekstami, zarówno wprost jak i korespondencyjnie (nie ma to jak dobra sieć informatorów, żyćliwy c rulez!).
to był atak bezpośredni, wlepiła we mnie rozanielone niebieskie oczyska i powiedziała:
wiesz, jesteś chuda...
zdziwiona wytłumaczyłam, że jestem w sam raz (co jak co, ale mój bmi plasuje mnie zdecydowanie nie wśród chudzielców, chyba, że przyjmiemy średnie amerykańskie :)
dopiero c, któremu opowiedziałam później całe zdarzenie wyjaśnił mi, że chodziło o to, że jestem zgrabna (a może ładna, nie pamiętam, bo kompletnie mnie zatkało).
trochę to przerażające, że już w kilkuletnie dziewczynki tak podstępnie wdrukowano kult kościstych wieszaków, mam nadzieję, że to schyłkowy okres dyktatury anorektyczek i photoshopa, nawet piszą o tym tu i ówdzie...

Brak komentarzy: