poniedziałek, 19 stycznia 2009

menu

czyli rozterki scrabblisty...
mijając knajpę rzucam od niechcenia wzrokiem na wypisane kredą na wystawionej tablicy menu:
PASZTET
Z DZIKA
Z TRZEMA

dalej jakoś chyba niewyraźnie, bo nagle zaczynam zastanawiać się co to za zwierzę* ten trzem???
* no dobra, ja wiem, że są tacy co jadają pasztety z soi albo inszych fasoli, ale ja się do nich nie zaliczam, choć nie powiem, zdarzyło mi się wyprodukować kilka takich pasztetów sojowych swego czasu, ale czegóż to się nie robi w zaślepieniu uczuciem...

Brak komentarzy: