czyli wiosna inaczej...
pan kotka był chory i jęczał* w łóżeczku kwitnąc kolejne kwiatki z chusteczek do nosa i wcale nie pachniało wokół wiosną, tylko syropem z cebuli.
jakby tego było mało, słońce uparcie nie chciało świecić, a wiatr odrywał głowy przechodniom.
no ale cóż wiosna, nie musi być wcale tak ciepło**
* "jestem obity jak stary trabant" chociażby
** wały jagiellońskie, etykieta zastępcza, utwór 3
piątek, 25 marca 2011
pan kotek
Autor:
magdandena
o
14:42:00
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz