piątek, 25 marca 2011

pan kotek

czyli wiosna inaczej...
pan kotka był chory i jęczał* w łóżeczku kwitnąc kolejne kwiatki z chusteczek do nosa i wcale nie pachniało wokół wiosną, tylko syropem z cebuli.
jakby tego było mało, słońce uparcie nie chciało świecić, a wiatr odrywał głowy przechodniom.
no ale cóż wiosna, nie musi być wcale tak ciepło**

* "jestem obity jak stary trabant" chociażby
** wały jagiellońskie, etykieta zastępcza, utwór 3

Brak komentarzy: